|
|
|
||||||
Akademik Sarbinowo od plaży 80m
Akademik Sarbinowo Zgutczyńska Polecamy noclegi 3 os.
Cena 110 os. Obiekt: bary, dyskoteka, wygodne łóżko, prysznic, wanna z hydromasażem, bufet, od wody 1400m. Akademik Zgutczyńska - 061911026 Sarbinowo ul.Świat 60 Tematyka:
| |||||||
|
|
|||||||
|
ścianki działowe suknie ślubne stewiaPoczu wida chd bo szczelniej otuli si szlafrokiem i donie zanurzy w rkawy. Poniewa siedzia w pewnej odlegosci od biurka, krag lampy tylko gow jego wyania z cienia; stokowate sklepienie ysej czaszki, twarz drobna i pomarszczona o waskich, zwidych wargach i z nosem, ktrego ostry zarys nadawa policzkom wyraz ptasiej drapienosci. Spod pprzymknitych powiek zaledwie wida byo zrenice: nike, wyblake pasemko, nieruchome, uwizione, zdawao si, w skorupie woskowej. To jest mj ojciec? - pomysla nagle Seweryn i ogarno go zdumienie, jakby po raz pierwszy odkry nie znana dotad prawd. C go wasciwie z tym smiesznym, zniedoniaym czowiekiem aczyo? Modos, ktra w sobie czu, nie miaa nic wsplnego z tamta przywida staroscia i sama mysl o prawdopodobiestwie jakiegokolwiek powinowactwa wydaa mu si obraajaca i wstrtna. Mia wraenie, e gdyby przez duszy czas przypatrywa si ojcu, powtarzajac sobie jednoczesnie, e to jest wasnie ojciec, uczuby wreszcie do samego siebie nienawis. Gdybym mia kiedy tak wyglada - mysla - wolabym nie y. C bowiem moe wynagrodzi podobna wegetacj, czyme si jest, gdy przestaje si przyciaga ludzi, a w ich oczach zamiast zainteresowania znajduje si obojtnos? A jednak kiedys... - Seweryn zagryz wargi. - Nie, nigdy!
Wtem Gejanowski podnis gow i jego oczy, z wysikiem wyuskane z woskowego okrycia, spoczy na Sewerynie.
- Wic chcesz jutro? - powiedzia. - Dobrze... Zajdz do mnie rano, dam ci pieniadze na drog.
Seweryn tak by przygotowany na odmow, e szybka zgoda ojca oszoomia go.
- Dzikuj ojcu - bakna zmieszany - ojciec nawet nie wie...
Gejanowski skrzywi si cierpko.
- Dobrze, dobrze... Nie wysilaj si na dzikowanie. Obejd si bez tego, zapewniam ci. Wiesz, e nie lubi podobnych scen, zwaszcza o tak pznej godzinie. No, czas ju spa!
Widzac, e ojciec wstaje, podnis si.
- Dobranoc ojcu.
Gejanowski zrobi kilka krokw w kierunku sypialni, ale przed progiem zatrzyma si i z cienia, spomidzy podniesionych ramion dobieg jego skrzypiacy gos:
- Wiesz ju o tym?
Seweryn drgna.
- O czym? - spyta niepewnie Biega po caym domu i szuka komnaty,
Gdzie mieszka, dzieckiem bdac, przed dziesiciu laty.
Wchodzi, cofna si, toczy zdumione zrenice
Po scianach: w tej komnacie mieszkanie kobice?
Kt by tu mieszka? Stary stryj nie by onaty,
A ciotka w Petersburgu mieszkaa przed laty.
To nie by ochmistrzyni pokj! Fortepiano?
Na niem noty i ksiaki; wszystko porzucano
Niedbale i bezadnie; nieporzadek miy!
Niestare byy raczki, co je tak rzuciy.
Tu i sukienka biaa, swieo z koka zdjta
Do ubrania, na krzesa porczu rozpita.
A na oknach donice z pachnacymi zioki,
Geranium, lewkonija, astry i fijoki.
Podrny stana w jednym z okien - nowe dziwo:
W sadzie, na brzegu niegdys zarosym pokrzywa,
By maleki ogrdek, sciekami porznity,
Peen bukietw trawy angielskiej i mity.
Drewniany, drobny, w cyfr powiazany potek
Pan Tadeusz 7
Adam Mickiewicz
Poyska si wstakami jaskrawych stokrotek.
Grzadki wida, e byy swieo polewane;
Tu stao wody pene naczynie blaszane,
Ale nigdzie nie wida byo ogrodniczki;
Tylko co wysza; jeszcze koysza si drzwiczki
swieo tracone; blisko drzwi slad wida nki
Na piasku, bez trzewika bya i poczoszki;
Na piasku drobnym, suchym, biaym na ksztat sniegu,
slad wyrazny, lecz lekki; odgadniesz, e w biegu
Chybkim by zostawiony nkami drobnemi
Od kogos, co zaledwie dotyka si ziemi.
Podrny dugo w oknie sta patrzac, dumajac,
Wonnymi powiewami kwiatw oddychajac,
Oblicze a na krzaki fijokowe skoni,
Oczyma ciekawymi po droynach goni
I znowu je na drobnych sladach zatrzymywa,
Mysla o nich i, czyje byy, odgadywa.
Przypadkiem oczy podnis, i tu na parkanie
Staa moda dziewczyna. - Biae jej ubranie
Wysmuka posta tylko a do piersi kryje | |||||||