|
|
|
||||||
Hotel Fota w Złotorii
Hotel Fota w Złotorii Posiadamy noclegi 5 os.
Cena 50 os. Obiekt: sauna, odnowa spa, łóżko oraz dostawka, sprzęt plażowy, kuchenka, bufet, od plazy 250m. Hotel Fota - 418917375 Złotorii ul.Nowolipki Tematyka: rzucewo pobierowo agroturystyka bory tucholskie mielno mapa władysławowo noclegi Kiełmina pobierowo domki
| |||||||
|
|
|||||||
|
stewia ścianki działowe suknie ślubnePrzy wielkich kasztanach, znaczacych poczatek Sedelnik, Seweryn zwolni kroku. Wprawdzie droga i tu pomidzy pierwszymi, rzadko osiadymi chaupami bya pusta, od strony pola wies okuta mrokiem robia wraenie wymarej, wola jednak zachowa na wszelki wypadek ostronos. Nie chcia, aby zobaczy go ktokolwiek, pdzacego noca jak optaniec. Obciagna paszcz, poprawi czapk. By ju spokojny. Wariacki bieg na oslep poprzez pola zrobi swoje. Pozosta po nim szybki oddech, mocne bicie serca i palenie policzkw wysmaganych wiatrem, ale wasnie z tymi jak gdyby ostatnimi dreszczami podniecenia byo Sewerynowi dobrze.
Skrcajac koo krzya w gwna ulic wsi, spojrza w kierunku plebanii: swiato nie palio si. Za to, gdy mija posterunek, wydao mu si, e w gbi izby migna sylwetka Nawrockiego. Nie bdac jednak pewny, czy uleg zudzeniu, cofna si na przeciwna stron drogi i w cieniu drzewa przystana. Ale stamtad jasny prostokat okna ukazywa tylko wntrze izby: otwarte drzwi szafy, st, w gbi pki z papierami. Drugie okno zamykaa okiennica przepuszczajaca zaledwie waskie pasemko swiata. Jednak wysoki cie czowieka na scianie upewni Seweryna, e pokj nie jest pusty. Bojac si, e moe go ktos przyapa na tym podpatrywaniu, chcia podejs bliej, gdy w oknie ukaza si Nawrocki. Stao si to tak nagle, i Seweryn odskoczy w ty. Sucha gaazka trzasna mu pod nogami, zakla pod nosem. Dalej cofa si nie mg, mia poza soba parkan, gdzies w pobliu zacza ujada pies, rozlegy si mskie gosy. W pierwszej chwili wydao si Sewerynowi, e Nawrocki dostrzeg go. Sta wic przyklejony plecami do potu, w obawie, e najlejszy ruch moe go zdradzi. Dopiero, gdy zda sobie spraw z odlegosci dzielacej go od Nawrockiego i z mroku, uspokoi si. Nie mogac jednak uwolni si od wraenia, e spojrzenie Nawrockiego biegnie w jego kierunku, schyli si i tak zgity, na palcach przesuna si powoli poza niebezpieczne pole widzenia. Trzeba teraz wzia si w gars - pomysla znalazszy si z powrotem na drodze. Wszystko szo dotad jak najlepiej. Obecnos Nawrockiego na posterunku przekonaa go, e si nie omyli w przypuszczeniach. Co jednak miao oznacza to o dziesiatej rzucone na poegnanie Litowce?
Zanim wszed do karczmy, spojrza na zegarek: nafosforyzowane wskazwki wskazyway kwadrans po smej. adny kawaek czasu przeaziem - pomysla. W tym miejscu byo ju nieco jasniej, zobaczy wic, e buty ma w rozpaczliwym stanie, ledwie wida byo skr spod grubej warstwy gliniastego bota. Tym lepiej! Jeszcze raz poprawi paszcz i krokiem szybkim, jak gdyby wynikym z dugiego marszu, skierowa si w stron drzwi.
Litowka siedzia za kontuarem.
- O, pan inynier! - zawoa widzac wchodzacego.
Seweryn rozesmia si swobodnie.
- Nie moe pan narzeka, ebym rzadko pana odwiedza...
Zdja rkawiczki, rzuci je na najbliszy stolik i zacza rozciera donie.
- Zmarzem! Niech mi pan da kieliszek wdki, ale duy, wie pan: taki paski kieliszek.
Litowka zakrzatna si wawo.
- Ju si robi. A moe szklaneczk?
Seweryn skina gowa.
- Niech bdzie.
Nalewanie wdki zdawao si cakowicie pochania uwag Litowki. Ale mimo dobrodusznie opuszczonych powiek, zday obrzuci Gejanowskiego szybkim spojrzeniem.
- Najlepsza, jaka jest! - cmokna z zadowoleniem. - Dla znawcw...
Seweryn ciagle usmiecha si.
- Wszystko jedno jaka. Byle wdka.
- Pan inynier by na spacerze?
- Tak - mrukna Seweryn.
Nie chcia si przedwczesnie rozgada. Wzia szklank i tumiac obrzydzenie, nie lubi bowiem wdki w tak duej ilosci, wypi trunek jednym przechyleniem.
- Jeszcze? - przechyli si przez szynkwas Litowka Da mu powanie rk do pocaowania
I w skro ucaowawszy, uprzejmie pozdrowi;
A cho przez wzglad na gosci niewiele z nim mwi,
Wida byo z ez, ktre wylotem kontusza
Otar prdko, jak kocha pana Tadeusza.
W slad gospodarza wszystko ze niwa i z boru,
I z ak, i z pastwisk razem wracao do dworu.
Tu owiec trzoda beczac w ulic si toczy
I wznosi chmur pyu; dalej z wolna kroczy
Stado cielic tyrolskich z mosinymi dzwonki;
Tam konie race leca ze skoszonej aki;
Wszystko biey ku studni, ktrej rami z drzewa
Raz wraz skrzypi i napj w koryta rozlewa.
Sdzia, cho utrudzony, chocia w gronie gosci,
Nie uchybi gospodarskiej, wanej powinnosci:
Uda si sam ku studni; najlepiej z wieczora
Gospodarz widzi, w jakim stanie jest obora;
Dozoru tego nigdy sugom nie poruczy.Bo Sdzia wie, e oko paskie konia tuczy.
Wojski z woznym Protazym ze swiecami w sieni
Stali i rozprawiali, nieco pornieni,
Bo w niebytnos Wojskiego Wozny po kryjomu
Kaza stoy z wieczerza powynosi z domu
I ustawi co prdzej w posrodku zamczyska,
Ktrego widne byy pod lasem zwaliska.
Po c te przenosiny? Pan Wojski si krzywi
I przeprasza Sdziego; Sdzia si zadziwi,
Lecz stao si; ju pzno i trudno zaradzi,
Wola gosci przeprosi i w pustki prowadzi.
Po drodze Wozny ciagle Sdziemu tumaczy,
Dlaczego urzadzenie paskie przeinaczy:
We dworze adna izba nie ma obszernosci
Dostatecznej dla tylu, tak szanownych gosci;
W zamku sie wielka, jeszcze dobrze zachowana,
Sklepienie cae - wprawdzie pka jedna sciana,
Okna bez szyb, lecz latem nic to nie zawadzi;
Bliskos piwnic wygodna suacej czeladzi.
Tak mwiac, na Sdziego mruga; wida z miny | |||||||