Apartament Sopot od plaży 350m<br /><br />, Pensjonat Sopot do plazy 1100m<br /><br />, Willa Sopot do morza 400m<br /><br />, Domek letniskowy Sopot do morza 1km<br /><br />, Camping Sopot do morza 500m<br /><br />

Strona główna

Apartament Sopot od plaży 350m

Apartament Sopot Zieleniewska Oferujemy noclegi 4 osobowy. Cena 50 os.Obiekt:centrum rekreacji, baseny, łóżko łaczone 2 osobowe, parasol plazowy, leżak, bufet, do p

Pensjonat Sopot do plazy 1100m

Pensjonat Sopot Rogala Posiadamy noclegi 4 osobowy. Cena 75 os.Obiekt:plac zabaw, dyskoteka, wygodne łóżko, parawan, kuchnia, bufet, od wody 1km.Pensjonat Rogala - 7

Willa Sopot do morza 400m

Willa Sopot Załuga Oferujemy nocleg 2 os. Cena 45 os.Obiekt:centrum rekreacji, sauna, wygodne spanie, aneks kuchenny, barek z alkocholem, bufet, do plaży 1km.Will

Domek letniskowy Sopot do morza 1km

Domek letniskowy Sopot Koszykowska Oferta noclegi 6 osobowy. Cena 20 os.Obiekt:prywatna plaża, solarium, łóżko 2 osobowe, dostep do internetu, parasol plazowy,

Camping Sopot do morza 500m

Camping Sopot Januszewska Oferta noclegi 2 osobowy. Cena 85 os.Obiekt:centrum turystyczne, centrum urody, dwa łóżka jedno osobowe, telewizor, barek z alkocholem, Å
| 1 | 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

stewia Å›cianki dziaÅ‚owe suknie Å›lubnePrzy wielkich kasztanach, znaczacych poczatek Sedelnik, Seweryn zwolni³ kroku. Wprawdzie droga i tu pomiêdzy pierwszymi, rzadko osiad³ymi cha³upami by³a pusta, od strony pola wies okuta mrokiem robi³a wra¿enie wymar³ej, wola³ jednak zachowaæ na wszelki wypadek ostro¿nosæ. Nie chcia³, aby zobaczy³ go ktokolwiek, pêdzacego noca jak opêtaniec. Obciagna³ p³aszcz, poprawi³ czapkê. By³ ju¿ spokojny. Wariacki bieg na oslep poprzez pola zrobi³ swoje. Pozosta³ po nim szybki oddech, mocne bicie serca i palenie policzków wysmaganych wiatrem, ale w³asnie z tymi jak gdyby ostatnimi dreszczami podniecenia by³o Sewerynowi dobrze. Skrêcajac ko³o krzy¿a w g³ówna ulicê wsi, spojrza³ w kierunku plebanii: swiat³o nie pali³o siê. Za to, gdy mija³ posterunek, wyda³o mu siê, ¿e w g³êbi izby mignê³a sylwetka Nawrockiego. Nie bêdac jednak pewny, czy uleg³ z³udzeniu, cofna³ siê na przeciwna stronê drogi i w cieniu drzewa przystana³. Ale stamtad jasny prostokat okna ukazywa³ tylko wnêtrze izby: otwarte drzwi szafy, stó³, w g³êbi pó³ki z papierami. Drugie okno zamyka³a okiennica przepuszczajaca zaledwie waskie pasemko swiat³a. Jednak wysoki cieñ cz³owieka na scianie upewni³ Seweryna, ¿e pokój nie jest pusty. Bojac siê, ¿e mo¿e go ktos przy³apaæ na tym podpatrywaniu, chcia³ podejsæ bli¿ej, gdy w oknie ukaza³ siê Nawrocki. Sta³o siê to tak nagle, i¿ Seweryn odskoczy³ w ty³. Sucha ga³azka trzasnê³a mu pod nogami, zakla³ pod nosem. Dalej cofaæ siê nie móg³, mia³ poza soba parkan, gdzies w pobli¿u zacza³ ujadaæ pies, rozleg³y siê mêskie g³osy. W pierwszej chwili wyda³o siê Sewerynowi, ¿e Nawrocki dostrzeg³ go. Sta³ wiêc przyklejony plecami do p³otu, w obawie, ¿e najl¿ejszy ruch mo¿e go zdradziæ. Dopiero, gdy zda³ sobie sprawê z odleg³osci dzielacej go od Nawrockiego i z mroku, uspokoi³ siê. Nie mogac jednak uwolniæ siê od wra¿enia, ¿e spojrzenie Nawrockiego biegnie w jego kierunku, schyli³ siê i tak zgiêty, na palcach przesuna³ siê powoli poza niebezpieczne pole widzenia. „Trzeba teraz wziaæ siê w garsæ” - pomysla³ znalaz³szy siê z powrotem na drodze. Wszystko sz³o dotad jak najlepiej. Obecnosæ Nawrockiego na posterunku przekona³a go, ¿e siê nie omyli³ w przypuszczeniach. Co jednak mia³o oznaczaæ to „o dziesiatej” rzucone na po¿egnanie Litowce? Zanim wszed³ do karczmy, spojrza³ na zegarek: nafosforyzowane wskazówki wskazywa³y kwadrans po ósmej. „£adny kawa³ek czasu prze³azi³em” - pomysla³. W tym miejscu by³o ju¿ nieco jasniej, zobaczy³ wiêc, ¿e buty ma w rozpaczliwym stanie, ledwie widaæ by³o skórê spod grubej warstwy gliniastego b³ota. Tym lepiej! Jeszcze raz poprawi³ p³aszcz i krokiem szybkim, jak gdyby wynik³ym z d³ugiego marszu, skierowa³ siê w stronê drzwi. Litowka siedzia³ za kontuarem. - O, pan in¿ynier! - zawo³a³ widzac wchodzacego. Seweryn rozesmia³ siê swobodnie. - Nie mo¿e pan narzekaæ, ¿ebym rzadko pana odwiedza³... Zdja³ rêkawiczki, rzuci³ je na najbli¿szy stolik i zacza³ rozcieraæ d³onie. - Zmarz³em! Niech mi pan da kieliszek wódki, ale du¿y, wie pan: taki pañski kieliszek. Litowka zakrzatna³ siê ¿wawo. - Ju¿ siê robi. A mo¿e szklaneczkê? Seweryn skina³ g³owa. - Niech bêdzie. Nalewanie wódki zdawa³o siê ca³kowicie poch³aniaæ uwagê Litowki. Ale mimo dobrodusznie opuszczonych powiek, zda¿y³ obrzuciæ Gej¿anowskiego szybkim spojrzeniem. - Najlepsza, jaka jest! - cmokna³ z zadowoleniem. - Dla znawców... Seweryn ciagle usmiecha³ siê. - Wszystko jedno jaka. Byle wódka. - Pan in¿ynier by³ na spacerze? - Tak - mrukna³ Seweryn. Nie chcia³ siê przedwczesnie rozgadaæ. Wzia³ szklankê i t³umiac obrzydzenie, nie lubi³ bowiem wódki w tak du¿ej ilosci, wypi³ trunek jednym przechyleniem. - Jeszcze? - przechyli³ siê przez szynkwas Litowka Biega³ po ca³ym domu i szuka³ komnaty, Gdzie mieszka³, dzieckiem bêdac, przed dziesiêciu laty. Wchodzi, cofna³ siê, toczy³ zdumione zrenice Po scianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce? Któ¿ by tu mieszka³? Stary stryj nie by³ ¿onaty, A ciotka w Petersburgu mieszka³a przed laty. To nie by³ ochmistrzyni pokój! Fortepiano? Na niem noty i ksia¿ki; wszystko porzucano Niedbale i bez³adnie; nieporzadek mi³y! Niestare by³y raczki, co je tak rzuci³y. Tu¿ i sukienka bia³a, swie¿o z ko³ka zdjêta Do ubrania, na krzes³a porêczu rozpiêta. A na oknach donice z pachnacymi zio³ki, Geranium, lewkonija, astry i fijo³ki. Podró¿ny stana³ w jednym z okien - nowe dziwo: W sadzie, na brzegu niegdys zaros³ym pokrzywa, By³ maleñki ogródek, scie¿kami porzniêty, Pe³en bukietów trawy angielskiej i miêty. Drewniany, drobny, w cyfrê powiazany p³otek Pan Tadeusz 7 Adam Mickiewicz Po³yska³ siê wsta¿kami jaskrawych stokrotek. Grzadki widaæ, ¿e by³y swie¿o polewane; Tu¿ sta³o wody pe³ne naczynie blaszane, Ale nigdzie nie widaæ by³o ogrodniczki; Tylko co wysz³a; jeszcze ko³ysza siê drzwiczki swie¿o tracone; blisko drzwi slad widaæ nó¿ki Na piasku, bez trzewika by³a i poñczoszki; Na piasku drobnym, suchym, bia³ym na kszta³t sniegu, slad wyrazny, lecz lekki; odgadniesz, ¿e w biegu Chybkim by³ zostawiony nó¿kami drobnemi Od kogos, co zaledwie dotyka³ siê ziemi. Podró¿ny d³ugo w oknie sta³ patrzac, dumajac, Wonnymi powiewami kwiatów oddychajac, Oblicze a¿ na krzaki fijo³kowe sk³oni³, Oczyma ciekawymi po dro¿ynach goni³ I znowu je na drobnych sladach zatrzymywa³, Mysla³ o nich i, czyje by³y, odgadywa³. Przypadkiem oczy podniós³, i tu¿ na parkanie Sta³a m³oda dziewczyna. - Bia³e jej ubranie Wysmuk³a postaæ tylko a¿ do piersi kryje
Skuteczne pozycjonowanie
Arteria - Twój klucz do sukcesu
Pozycjonowanie
dobre programy
pobierz programy i gry, za darmo z…
projekt domu
projekt domu
apteka internetowa
Opis

kredyt gotówkowy hotel spa urlop bia³owie¿a biuro t³umaczeñ wroc³aw odkurzanie centralne
gainer olimp karty graficzne konta bankowe The Animal Chair - rozgość się w królestwie zwierz polish chemicals in United States Konkretna piosenka - Golec uOrkiestra kaski do skuterów Praca Gdańsk