Wolne domki Rewa tel 089419251

Strona główna

Wolne domki Rewa tel 089419251

Pokoje:
6 osobowy 140zł osoba
5 osobowy 80 zl osoba
4 os 150 zl osoba

Oferta:
disco
basen
od plaży
1200m
Hotele
aneks kuchenny
kuchenka
taras
pełne wyzywienie

Rewa 293138390
Leopold Kusy

Tematyka:


Polecamy również:

ścianki działowe stewia suknie ślubneJakie to proste! Rzeczywiscie, czeg ja si niepokoj! - pomyslaa. - Co mnie to obchodzi? Niech go zabije. Niech go zabije! - powtrzya prawie na gos i z zacita radoscia. Morawiec szybko zasna. Z poczatku zy mia sen: rzuca si goraczkowo, szepta jakies niedokoczone sowa, gow mia rozpalona, usta szeroko rozchylone ciko wciagay powietrze. Ale powoli jego chrapliwy i przyspieszony oddech stawa si coraz spokojniejszy, wreszcie przeszed w rwny, odpoczynek dajacy rytm. Jednak ksiadz Sieche ciagle jeszcze nie mg zdecydowa si na odejscie. Wprawdzie bardzo ju przemarz, mia dreszcze i zmczenie czu coraz wiksze, ale ilekro podnosi si i czyni krok w kierunku wyjscia, wydawao mu si, e Morawiec budzi si. Wraca wic i cho zaraz przekonywa si o swojej omyce, z powrotem jakby sobie nie dowierza, siada na ziemi. I jedynie pojawiajaca si od czasu do czasu mysl o Michasiu odrywaa go od spiacego. Czu przecie w sobie spokj, owa cisz, o ktra tyle razy si modli, lecz ktra zna tak mao, i gdy zjawia si, wydaa mu si z poczatku czyms bardzo niepewnym, prawie ubogim. Znuenie nie pozwalao mu jednak mysle. Ale nie oskary siebie, znalaz pewna przyjemnos w stanie tego trzezwego odrtwienia. I w pewnej chwili wydao mu si, e to wewntrzne milczenie, ta dziwna cisza serca wysuwa ze swojej gbi tajemnicze wizy i wszystko, cokolwiek na swiecie istnieje, oplatuje i aczy tymi znakami. Gdy zamyka oczy, szum wiatru odpywa pod jego powiekami, a w palcach, dotykalna i bliska, rosa czysta cisza, wiea smuka i bezszelestna, ogrom pnacy si ku niebu nieruchomym obokiem. Spokj. Gwatowne szarpnicie okiennicy poderwao Seweryna na nogi. Wytraconemu tak nagle z leniwego odrtwienia wydawao si w pierwszej chwili, e ktos piscia dobija si do okna. Zawaha si, czy nie powinien wyjrze na dwr i sprawdzi. Ale gdy podszed bliej, nowy oskot, ktry dugim dreniem przebieg wzdu sciany, uswiadomi mu, e to tylko wiatr. Rzeczywiscie wichura wzmagaa si. Wsrd ciemnych nalotw, niby wsrd ciagu ogromnych skrzyde, szum drzew zatacza monotonne krgi, coraz gbszymi wirami przenikajac w dygocaca otcha. Z odlegej czsci parku dobieg krzyk puszczyka. Noc woa! - usmiechna si Seweryn. Byo kilka minut po wp do dziesiatej. Zdecydowawszy, e jest ju za pzno na kadzenie si, Seweryn naoy marynark, przeczesa starannie przed lustrem wosy, poprawi krawat. Nie, niczego nie zna na mojej twarzy - upewni si jeszcze raz. Ale ledwie to pomysla, ogarniajac siebie jednoczesnie uwanym spojrzeniem, uderzy go we wasnych oczach zimny blask, chd, ktrego nie zna, a dokoa ust grymas, ktry zrobi na nim wraenie obcego. Usmiechna si odruchowo, jak gdyby chcia z siebie zetrze t obcos. Jednak grymas nie tylko nie znikna, lecz jeszcze gbsza linia wessa si w rozchylone wargi, nadajac im wbrew pozorom niefrasobliwego przegicia wyraz okrutnej poadliwosci. Seweryn szybko si odwrci. Ciekawy jestem - pomysla - czy to wasnie to zauway we mnie ten ksiowy smarkacz? C za gupstwa! A rce? Prawda, to znowu ten pijaczyna cos wygadywa... Podnis wolnym ruchem swoje donie do swiata: byy smuke, silne, cho delikatne. Kt to mwi mu ostatnio, e sa tak pikne? Od razu przypomnia sobie pewna moda aktork, z nocnego lokalu na Montmartrze, maa Zizi, ktra nad ranem, pijana, gdy dansing pustosza, przysiada si do niego i jak piskl, przytuliwszy mu si do ramienia swoimi ledwie rozwinitymi piersiami, zacza caowa go po rkach, i prosi, aby cho na jeden dzie zabra ja z soba. Obiecywaa, e nazajutrz sama pjdzie, nie bdzie potrzebowa jej wyrzuca. Chciaa cho przez kilka godzin nie czu samotnosci. Podobaa mu si. Odmwi jednak szorstko i brutalnie, w sposb, w jaki moemy odpdza tylko tych, o ktrych wiemy, e im na nas zaley. Gdy odchodzia zupenie ju trzezwa, jej okrage, due ciemne oczy byy pene ez. Gryza wargi, eby nie rozpaka si na gos. W kilka dni pzniej, nie wiedzac, co zrobi z wieczorem, zaszed do tego samego lokalu i spyta o Zizi. Okazao si, e nie yje. Wasnie poprzedniego dnia umara w szpitalu: otrua si weronalem. Jednoczesnie z tym wspomnieniem zadzwiczaa Sewerynowi w uszach melodia, ktra tego drugiego wieczora graa kilka razy orkiestra. Bya to piosenka z filmu 14 lipiec, walc smutny i spokojny, czsto niesiony monotonnymi dzwikami katarynek po waskich i krtych uliczkach, pod niebem pogodnym i zasnutym zwolnionymi dymami. Przymiono swiata, niesmiaa smuga reflektora rozpylaa na parkiecie srebrzysta niebieskos, pary stoczone jedna przy drugiej koysay si rwno i agodnie, jak gdyby zaklte na krtka chwil lunatycznym snem. Od strony baru dobiega brzk szklanek. Seweryn taczy z jedna z miejscowych dziewczyn. Zarzuciwszy mu ramiona na szyj, nucia pgosem piosenk. Znaas maa Zizi? - spyta. Oczywiscie znaa. Biedna! - powiedziaa z akcentem tkliwosci w gosie. Seweryn chcia si dowiedzie, dlaczego popenia samobjstwo. Wzruszya tylko ramionami: Czy to mona wiedzie dlaczego? Tego nigdy si nie wie. Kochaa si w kim? - bada. Nie, chyba nie - odpowiedziaa. - To bya porzadna dziewczyna, na pewno nie miaa jeszcze kochanka. Mogabym przysiac, e szukaa ideau. A to niedobrze - zakoczya z aobna powaga. - Tego mona pragna, ale nie trzeba szuka... Niczego si nie szuka - pomysla Seweryn - wszystko si znajduje... Podszed do drzwi i chwil nasuchiwa: aden odgos nie maci w tej stronie ciszy. A wic! Wyja z szafy ciepa kurtk, woy na siebie, wzia czapk, potem z biurka rewolwer i wsadzi go do kieszeni. Nagle pomysla: Wasciwie, dlaczego ja to wszystko robi? Po co? I w tej chwili zda sobie spraw, e powody, ktre dotychczas wydaway mu si niezwykej wagi, sa w rzeczywistosci sztuczne i nieprawdziwe. Nawrocki? C mu z tej strony grozio? Co wskazywao, aby posterunkowy zamierza opowiada komukolwiek histori z Burakiem? Z caa pewnoscia wystarczyo mu, e sam wie. Zatem? Seweryn z nerwowym pospiechem zacza zapina kurtk. Czu, e ani chwili duej nie wytrzyma w pokoju. Mia wraenie, jakby si dusi. Ale w ciagu paru sekund, ktrych potrzebowa, aby dojs do drzwi, ogarna go nagle tak straszliwy niepokj, i uderzony nim zachwia si i eby nie upas, musia oprze si o stojace obok krzeso. W tym momencie straci swiadomos. Ockna si nie pamitajac zupenie, co si z nim dziao. Sta ciagle w tym samym miejscu, wsparty o krzeso, ktrego porczy uczepi si kurczowym chwytem palcw, i chocia ostry kant drzewa bolesnie wpi mu si w ciao, ba si opusci do. Szum w gowie paraliowa w nim energi. Brakowao mu powietrza, przymkna wic oczy, stara si rwno oddycha. Powoli przychodzi do siebie. By pewny, e od chwili, w ktrej utraci przytomnos, upyno bardzo wiele czasu. Ale gdy spojrza na zegarek, przekona si, e wszystko to nie trwao nawet caej minuty. Po prostu zawrt gowy - wytumaczy sobie. Otrzasna si, jakby wyszed z zimnej kapieli. No, dosy tego! - zdecydowa. Zgasi swiato i znalazszy si na korytarzu zamkna za soba drzwi na klucz. Drog zna dobrze, mg swobodnie porusza si po ciemku. Musia zreszta przeby tylko kilka krokw, aby znalez si przy drzwiach wychodzacych na ogrd. Klucz wisia na scianie, mia jednak przy sobie drugi zapasowy. Noc otoczya go ciemnoscia i chodem. Wiatr szarpa mrokiem, kby zeschych lisci jak rzsisty deszcz szumiay. Chcac unikna spotkania z nocnym strem, Seweryn zaraz z ganku skrci w boczna alej, aby okraywszy dokoa park dotrze do maej furtki przez nikogo obecnie nie uywanej, a wychodzacej na rozdroe u koca wsi. Podnis konierz i ruszy szybkim krokiem. Z poczatku aleja biega wzdu brzegw Zelwianki. Bya to droga zawsze mroczna i wilgotna, wydana mimo gstego i wysokiego zadrzewienia na najporywistsze wiatry od pl i ak. Teraz ciemnos tu leaa nieprzenikniona, a dugi rzad klonw, odartych z lisci i bitych sprzecznymi podmuchami, zdawa si coraz sabiej broni przed tym naporem. Chwilami, jak tama przerwana, zaamywa si i wtedy czarne potoki, spienione i gwatowne, rozdzieray noc od ziemi do nieba. Chcac jak najprdzej przeby ten odcinek, Seweryn zacza biec. Wiatr uderza go w piersi, bi po plecach, smaga twarz. Ju niedaleko! - doda sobie odwagi. Rzeczywiscie alej zamyka wkrtce nagy spadek terenu porosego niskimi, gsto poplatanymi krzakami: poczatek mokrade wybiegajacych ju poza obrb parku. Trzeba byo teraz skrci na lewo, szo si waska scieka, zle utrzymana, ginaca raz po raz wsrd gaszczw. Ale za to bliskos muru osabiaa si wiatru. Doszedszy do furtki, Seweryn musia chwil pora si z zardzewiaym zamkiem. Rzadko otwierane drzwi nieatwo daway si pokona. Wreszcie po duszych zabiegach elazna, cika pyta ustapia. Szosa bya pusta, chaty ju ciemne. Cisza, nawet psy nie ujaday. Mimo to Seweryn zdawa sobie spraw, e czeka go teraz najtrudniejszy odcinek drogi. Gdyby go ktokolwiek zauway... Mia jednak wewntrzna pewnos, e tego uniknie. By spokojny. Przyspieszy tylko kroku, bowiem zaledwie kwadrans dzieli go od dziesiatej. Gdy mina zamknity szynk Litowki, a potem nieczynny myn, poczu, e adne teraz przeszkody nie moga mu ju przeszkodzi. Skrcajac midzy opotki prowadzace do domu Nawrockiego, odbezpieczy rewolwer. Wiatr przycich na chwil. Wilgotny zapach ak uderzy w nozdrza. Gdzies w pobliu zaskowycza pies, ale zaraz umilk. Ju z daleka Seweryn zobaczy, e w pokoju Nawrockiego pali si swiato Anna nie syszaa skrzypnicia drzwi. Mimo kilku godzin snu czua teraz wiksze znuenie ni z rana po zle przespanej nocy. Obudzia si o wczesnym zmierzchu. Z poczatku, zaskoczona penym, porywistym szumem wiatru, ujrzawszy w gbi za oknem zarys pota i drzewo o czarnych, gnacych si gaziach, nie moga zorientowa si, gdzie si znajduje. Nie zdaya si jeszcze przyzwyczai do tej duej, obcej izby tak rnej od pokoju, ktry ostatnio zamieszkiwaa. Gdy o podobnej godzinie budzia si w Warszawie, widziaa przez zmtniaa szyb aosnie obwisa rynn, dalej obdrapana scian pena jakichs niepotrzebnych gzymsw i ozdb, watych balkonikw i okien przybranych wiotkimi firankami, jeszcze wyej czarny, wilgotny, gsto poatany dach, smtne dymniki uwikane w pajczynowe nitki drutw radiowych, a nad tym wszystkim doskonale zharmonizowany z caoscia, w bezruchu zastygy, jakby ze starej ilustracji wycity pat nieba. Gdy nadchodzi przedwczesny zmierzch brzydkich dni, a drobny deszczyk zacina z ukosa, wwczas dymniki szamotay si apatycznie, potem z rosnacym mrokiem zapada ospay spokj, tylko wiatr uwiziony pomidzy murami bekota ptrzytumionym oddechem. Tak w ciagu wielu miesicy zya si z tym obrazem, e nim zdaya teraz podnies powieki, bya pewna, e taki wasnie widok narzuci si jej oczom. Pomyslaa, e bdzie musiaa zaraz ubra si i wyjs na ulic. Zacza si nawet zastanawia, czy nie powinna zmieni dzielnicy. Moe jeszcze raz sprbowa srdmiescia? Moe... Westchna ciko. Gdyby mona byo schroni si przed tym wszystkim w sen dugi i twardy! Ale kiedy po chwili zdaa sobie spraw, e nie jest ju w Warszawie - nie odczua ulgi. Dochodzia piata. Za godzin - obliczya szybko - powinien przyjs kierownik poczty. Znowu bdzie kla dogorywajaca on... Usiada na ku, wsuna stopy w rozdeptane pantofle. W pokoju byo zimno, powietrze przesiaknite wilgocia czynio chd obslizgym i lepkim. Drac narzucia szlafrok, pamitajacy jeszcze lepsze czasy, i podesza do toalety. Spojrzawszy w lustro wzdrygna si. Nie moga patrze na siebie bez wstrtu i przestrachu. Ostatnich kilka lat zmienio ja zupenie. Czasami miaa wraenie, e kady dzie, kada noc posuwaja naprzd dzieo zniszczenia. Nieraz, budzac si z rana, zrywaa si pospiesznie z ka i jeszcze oczy majac zaklejone od snu biega do lustra. Staros, nie, to nie o nia chodzio. Niedawno przekroczya wprawdzie czterdziestk, ale nie wygladaa na wicej lat. Zmienia si tylko wyraz jej twarzy. Zarys policzkw niegdys tak delikatny uleg trywialnemu znieksztaceniu, usta ukaday si w przykry, wyuzdany grymas, oczy straciy wilgotny, mikki poysk. Anna czua, e moe teraz pociaga tylko natury chore i instynkty znieprawione. Ruchy, gos, spojrzenia, wszystko w niej obiecywao rozpust. Ile te razy w oczach zaczepionych mczyzn wyczytaa nietajony odruch niechci i pogardy. Ile brutalnych sw uderzyo ja po twarzy. Brali ja ci, ktrych twarze byy napitnowane tymi samymi znakami, co i ona. Pkay wobec niej wszelkie hamulce, opaday maski, rwaa si w strzpy ukadnos, brudny kab ciemnych poada wycieka z obnaonych cia, jak ropa pynaca z odkrytej rany, oplatywa ja swymi mackami, chona i ssa. Czasami przecie znajdowaa nieomal zadowolenie w tym cakowitym i ostatecznym upadku. Czeg moe od ycia ada kobieta, od ktrej nikt prcz krtkiej, ndznie opaconej chwili rozkoszy niczego nie ada? Nic si ju sta nie moe. Zanurzy si wic w t otcha, dosigna samego dna... Z pewnoscia t wasnie zgod na wszystko wyczyta w jej oczach Litowka, gdy bawiac przed tygodniem w Warszawie spotka Ann na ulicy. Zdziwia si, e ja pozna. Nie widzieli si bowiem od dziesiciu przynajmniej lat. Stare dzieje ich aczyy. Anna ya wwczas z Morawcem, stawiajacym pierwsze dopiero kroki na terenie stolicy. Roman by modszy od niej, mia dwadziescia kilka lat, podoba si jej. Pociaga zuchwaoscia, mocnym ciaem, energia i tym nieuchwytnym byskiem w oczach, ktry raz wydawa si cierpieniem, a kiedy indziej okruciestwem. Niewiele wiedziaa o jego przeszosci, prawdopodobnie burzliwej. Nie zwierza si. Bdac szczerym, umia jednoczesnie by skrytym. Czym obecnie zajmowa si - to oczywiscie wiedziaa. Ale to jej nie przeszkadzao. Wierzya, e nie potknie si. Pienidzy mia zawsze pod dostatkiem. Miaa wic spokj, nie potrzebowaa chodzi po ulicy. W tym wasnie czasie zacza organizowa pierwsza swoja band. Pewnego dnia przyprowadzi nowego kompana. By to Litowka. Przez kilka miesicy chodzili na roboty razem i z kilku jeszcze innymi. Wkrtce jednak skoczyo si to wszystko. Po jakiejs grubszej, krwawo zakoczonej historii, banda Morawca rozpada si. Paru chopcw wpado, dostali po kilkanascie lat cikiego wizienia. O Romanie such przepad, znikna rwnie Litowka. Spotkaa go teraz dopiero. Dowiedziaa si, e Morawca od lat ju nie widzia i w ogle od dawna, zaraz po tamtej awanturze, skoczy z podobnymi sprawami. Nie mia ochoty - wyzna - powdrowa na szubienic albo zgina w wizieniu. Nie kady ma szczscie Morawca. Zreszta i jego szczscie moe pewnego piknego dnia prysna jak upinka. Osiedli si wic na kresach wschodnich. Za pieniadze, ktre mu przypady z podziau, wybudowa domek i urzadzi sklep z wyszynkiem. Zadowolony by ze spotkania. Zaproponowa kolacj. Wstapili razem do baru. Ciagle opowiada o sobie. Ale Anna wiedziaa, e szybko zda sobie spraw z sytuacji, w jakiej si znajdowaa. Nie potrzebowa pyta. Bya ubrana zle, z tandetna jaskrawoscia, wygladaa niezdrowo; chciwie, cho staraa si panowa nad ruchami, rzucia si na gorace jedzenie. Gdy zaproponowa jej wyjazd do Sedelnik w wiadomym celu, zgodzia si bez wahania. Nie miaa nic do stracenia. W Warszawie czeka ja tylko gd, a w niedalekiej przyszosci szpital lub ebranina pod koscioem. Ludzie? Uwaaa, e wszdzie sa ci sami, jednakowo zli. Wolaa wic o tym nie mysle, cieszy si raczej, e znajdzie si na wsi. W pewnym momencie, gdy wyobrazia sobie pola i lasy, krajobraz od tylu lat nie widziany, odyy w niej bolesnym szarpniciem najdawniejsze, rzadko budzace si wspomnienia. Wychyna z mroku czasu dzie wycieczki za miasto: niebo pogodne, zapach jasminw, droga ocieniona rozoystymi kasztanami, ujadanie psw... Ale zanim posrd tych migawkowych obrazw zdaya zarysowa si smiejaca twarz Pawa Siechenia, Anna wstaa szybko i spytaa Litowk: zataczymy? W jego cikich ramionach, pod goracym, wdka przepojonym oddechem, zniky oczy i usta, ktrych wolaa z odlegosci lat nie wywoywa. Zabawili w lokalu do pznego wieczora. Potem, po nocy, ktra daa Annie przedsmak tego, co ja czeka w Sedelnikach, wyjechali. Wies powitaa ja wichura i deszczem
pozycjonowanie katalog
pozycjonowanie, katalog
dj wesele
Samsung
najlepszy telefon
dermatolog legnica
dermatolog wrocław
Naklejki
naklejki dla dzieci

poyczka gotwkowa ITIL ledzik Pozycjonowanie stron Katowice files
GADŻETY REKLAMOWE tanie kupowanie Unia Tarnow guest-rooms cracow tani hosting