|
|
|
||||||
wolne pokoje Hel tel 894194606
Pokoje:
2 osobowy 120zł osoba 4 osobowy 65 zl osoba 2 osobowy 160 zl osoba Proponujemy: centrum masażu centrum odnowy biologicznej do wody 350m Agroturystyka czajnik bezprzewodowy telewizor koc obiady i kolacje Hel 049891448 Hipolit Perkowski Tematyka:
| |||||||
|
|
|||||||
|
stewia ścianki działowe suknie ślubneOn Pana zastepuje i on w niebytnosci
Pana zwykl sam przyjmowac i zabawiac gosci
(Daleki krewny panski i przyjaciel domu).
Widzac goscia, na folwark dazyl po kryjomu
(Bo nie mogl wyjsc spotykac w tkackim pudermanie);
Wdzial wiec, jak mogl najpredzej, niedzielne ubranie
Nagotowane z rana, bo od rana wiedzial,
ze u wieczerzy bedzie z mnostwem gosci siedzial.
Pan Wojski poznal z dala, rece rozkrzyzowal
I z krzykiem podroznego sciskal i calowal;
Zaczela sie ta predka, zmieszana rozmowa,
W ktorej lat kilku dzieje chciano zamknac w slowa
Krotkie i poplatane, w ciag powiesci, pytan,
Wykrzyknikow i westchnien, i nowych powitan.
Gdy sie pan Wojski dosyc napytal, nabadal,
Na samym koncu dzieje tego dnia powiadal.
"Dobrze, moj Tadeuszu (bo tak nazywano
Mlodzienca, ktory nosil Kosciuszkowskie miano Biega po caym domu i szuka komnaty,
Gdzie mieszka, dzieckiem bdac, przed dziesiciu laty.
Wchodzi, cofna si, toczy zdumione zrenice
Po scianach: w tej komnacie mieszkanie kobice?
Kt by tu mieszka? Stary stryj nie by onaty,
A ciotka w Petersburgu mieszkaa przed laty.
To nie by ochmistrzyni pokj! Fortepiano?
Na niem noty i ksiaki; wszystko porzucano
Niedbale i bezadnie; nieporzadek miy!
Niestare byy raczki, co je tak rzuciy.
Tu i sukienka biaa, swieo z koka zdjta
Do ubrania, na krzesa porczu rozpita.
A na oknach donice z pachnacymi zioki,
Geranium, lewkonija, astry i fijoki.
Podrny stana w jednym z okien - nowe dziwo:
W sadzie, na brzegu niegdys zarosym pokrzywa,
By maleki ogrdek, sciekami porznity,
Peen bukietw trawy angielskiej i mity.
Drewniany, drobny, w cyfr powiazany potek
Pan Tadeusz 7
Adam Mickiewicz
Poyska si wstakami jaskrawych stokrotek.
Grzadki wida, e byy swieo polewane;
Tu stao wody pene naczynie blaszane,
Ale nigdzie nie wida byo ogrodniczki;
Tylko co wysza; jeszcze koysza si drzwiczki
swieo tracone; blisko drzwi slad wida nki
Na piasku, bez trzewika bya i poczoszki;
Na piasku drobnym, suchym, biaym na ksztat sniegu,
slad wyrazny, lecz lekki; odgadniesz, e w biegu
Chybkim by zostawiony nkami drobnemi
Od kogos, co zaledwie dotyka si ziemi.
Podrny dugo w oknie sta patrzac, dumajac,
Wonnymi powiewami kwiatw oddychajac,
Oblicze a na krzaki fijokowe skoni,
Oczyma ciekawymi po droynach goni
I znowu je na drobnych sladach zatrzymywa,
Mysla o nich i, czyje byy, odgadywa.
Przypadkiem oczy podnis, i tu na parkanie
Staa moda dziewczyna. - Biae jej ubranie
Wysmuka posta tylko a do piersi kryje | |||||||